Forum www.paragrafowegranie.fora.pl Strona Główna
RejestracjaSzukajFAQUżytkownicyGrupyGalerieZaloguj
PODSUMOWANIE - WAŻNE
Idź do strony 1, 2  Następny
 
Odpowiedz do tematu    Forum www.paragrafowegranie.fora.pl Strona Główna » Ogólne dyskusje o grach paragrafowych Zobacz poprzedni temat
Zobacz następny temat
PODSUMOWANIE - WAŻNE
Autor Wiadomość
Strażnik Tajemnicy




Dołączył: 31 Mar 2009
Posty: 176
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Kraków/Chojnice

Post PODSUMOWANIE - WAŻNE
Drodzy Czytelnicy, Fani, Współpracownicy. Pod natłokiem zajęć długo się tu nie pojawiałem, ale przyszedł czas na krótkie podsumowanie naszej prawie półtorarocznej działalności – zrobione w bardziej intymnym gronie i mniej huczne niż we wstępie numeru szóstego.

Po pierwsze: Masz Wybór i Wydawnictwo Wielokrotnego Wyboru ciągle się rozwijają, zyskują na popularności, coraz większa ilość różnych redakcji jest zainteresowana współpracą – co jest bardzo pozytywne. Pisałem o tym we wstępie do numeru szóstego, a od tego czasu zainteresowanie MW i WWW znacznie wzrosło. To wielki plus! Tak oto mały, wychodzący nieregularnie zin stał się dość liczącym graczem w świecie literatury.

Po drugie: Ten wynik dalej jest niewystarczający. Rozmawiałem już o tym z KrowaQiem, rozmawiałem też o tym z Ariusem i jeśli tak sprawy będą dalej wyglądać, może nas to zmusić do przebranżowienia i poszukania nowej oazy na pustyni życia literackiego – poza grami książkowymi.

Skoro się rozwijamy i zainteresowanie wzrasta powinno przecież być dobrze... w teorii.

Brak nam odzewu od czytelników, brak nam naprawdę wiernej grupy fanów, brak nam ludzi wspierających nas na zasadzie marketingu szeptanego (czyli inaczej mówiąc kogoś, kto pokaże pismo swoim znajomym lub powie o nim co nieco na innym forum, kto będzie o nim co jakiś czas mówił, a nie tylko czytał w samotności). Coś w przypadku innych redakcji, dla których pracowałem, pojawia się naturalnie.

Poziom odwiedzin (nie mylić z odsłonami, których jest znacznie więcej) waha się w przedziale 2000-3000 od dłuższego czasu, choć był okres, gdy liczba odwiedzin dochodziła do 5000 osób na miesiąc. Oznacza to, że pismo nie może samo siebie finansować. Na naszej stronie są reklamy, dopasowane całkowicie pod profil naszych czytelników – niestety nie są to reklamy emisyjny a programy partnerskie. Zyski z nich nie pokrywają nawet kosztu kolorowych okładek egzemplarzy drukowanych pisma – nie wspominając już o druku którejkolwiek książki (poza „Jankiem”) w formacie papierowym.

Liczba STALE I WIERNIE odwiedzających nas internautów nigdy nie spadła poniżej 1200 na miesiąc (taki poziom osiągała w okresie, gdy przez parę miesięcy nie pojawił się żaden numer). Mimo to nasz fanpage na facebooku nie przekroczył 137 osób. Ostatni numer cieszył się sporą popularnością, prosiliśmy, by jedyną zapłatą za niego było poinformowanie o nim znajomych w cybersieci. Nasze programy monitorujące wyłapały zaledwie kilka wzmianek o takich ruchach ze strony czytelników – okazało się, że praktycznie znamy wszystkie osoby, które o nim mówiły. Reszta zignorowała postawioną przez nas, chyba niezbyt wygórowaną cenę za niego. Dlaczego?

Masz Wybór pomógł wielu osobom w redakcji w rozwoju swojej kariery zawodowej, w tym mi. Dzięki jego popularności zyskiwałem zlecenia freelancerskie i w efekcie tego, miły etat z pensją pozwalającą na samodzielne życie. No ale... w tym miejscu chcę opowiedzieć, bez wskazywania palcem, pewną historię. W okolicach lipca/sierpnia roku 2011, jedna z naszych korektorek i redaktorek skończyła redagować pewną grę książkową. Oddała go pisarzowi, powstały plany okładki, czekaliśmy na reakcję autora... i niestety się nie doczekaliśmy. Cisza w sprawie tej książki trwa do dziś. Sprawa o tyle przykra, że dziewczyna bardzo chciała pracę nad rzeczoną grą wpisać do portfolio, tylko tyle. Podobnie jak wszyscy w redakcji, pracę wykonała całkowicie za free.

We wrześniu nie mogła już dalej pracować razem z nami (a sądzę, że po tym incydencie może nie mieć ochoty na to w przyszłości), ponieważ w sierpniu dostała propozycję innej pracy – została polskim lokalizatorem gry Diablo III. Praca trwała 4 miesiące, gra od jakiegoś czasu jest na rynku, zarobiła baaardzo miłą sumę.

To nie jest niestety jedyny przypadek zachowania autora w naszym wydawnictwie.

Coś jest nie tak w naszym środowisku fanów paragrafówek.

Oto, co teraz możemy Wam zaproponować, by było lepiej:

1. Jeśli chcecie dobrego pisma branżowego o grach książkowych, potrzebujemy Waszego wsparcia – newsowania na facebook, blipie, gdzieś gdzie się udzielacie (cytuje licencje ostatniego numeru: "Wszystkie formaty naszego pisma są bezpłatne w ramach usługi "Pay with a Tweet/ Pay with a Post". Oznacza to, że jedyną ceną za pobranie numeru jest poinformowanie o nim Waszych znajomych w cyberprzestrzeni, czyli napisanie o jego premierze posta na facebooku, twiterze, blipie, blogu, naszej klasie, uczęszczanym przez Was forum lub innej podobnej platformie.")
– potrzebujemy Waszej reakcji zwrotnej - piszcie do nas, oceniajcie nasze numery
- potrzebujemy środków na dalszą działalność – nie chcemy pieniędzy od Was, za pismo, za obiecane darmowe gry, ale wzrost oglądalności na stronie, przynosi jakikolwiek dochód z reklam – im więcej ludzi, tym więcej takich, co reklamę klikną. Gdy pojawią się pierwsze komercyjne tytuły (o bardzo niskich cenach) ich popularność zadecyduje o tym „co dalej”.

2. Jeśli chcecie zinu fanowskiego, to potrzebujemy Waszej współpracy
– piszcie z nami artykuły i gry książkowe. Od kiedy powstałe nasze pismo i wydawnictwo 5 gier książkowych, niezredagowanych, bez ilustracji, pojawiło się gdzieś chyłkiem w sieci. Nie rozumiem, czemu ich autorzy unikali współpracy z nami – darmowej i profesjonalnej.

Jeśli jedyną reakcją będą oferty współpracy od innych redakcji – a nie będzie informacji zwrotnej od Was... to zrobimy to, co musimy... Wybierzemy inną branżę, taką, która także nas pasjonuje, gdzie czytelników jest więcej i gdzie łatwiej zdobyć kapitał na dalszy rozwój działalności... i na życie. Nasz udział w tworzeniu gamebooków już przeszedł do historii, zrobiliśmy się znani, część z nas jest rozchwytywana przez pracodawców (choć Ci nie oferują nam wynagrodzenia w branży gamebookowej...). Praca etatowa pożera mi w najlepszych dniach 11 godzin w dniu roboczym (co oznacza 8 godzin w pracy – przymusowa godzinna przerwa obiadowa – dwie godziny dojazdu do pracy). Do tego czasami dojdą zlecenia, które nie bardzo mogę odrzucić... kończę studia.... i raz na jakiś czas chciałbym spotkać się ze swoją dziewczyną, a nawet spotkać jakiegoś znajomego (rodzinę i tak widzę tylko na święta)... proszę mnie o artykuły też inne redakcje... a doba ma tylko 24 godziny. Rzadko kiedy śpię więcej niż 5 godzin. Poświęcam czasu na pismo tyle ile mogę, ale priorytet mają te czynności, które pozwalają mi opłacić rachunki i kupić jedzenie. Wiele osób w naszej redakcji ma podobnie. Jak przy braku Waszego zaangażowania, a przy nas, pracujących w podobnym trybie, może być lepiej, regularniej, doskonalej? Tworzymy dla Was, ale bez Waszej pomocy, długo tak nie pociągniemy. Potrzebujemy Waszego zaangażowania w promowaniu pisma i wydawnictwa, a nie tylko konsumowania go w ciszy (choć i to nas cieszy!), potrzebujemy uwagi części Waszych znajomych i innych internautów. Po pisaniu newsów, artykułów, pracy nad kolejnymi książkami nie starcza nam już odpowiedniej ilości czasu na promowanie się w sieci.

Są tylko trzy dalsze możliwe drogi rozwoju pisma i wydawnictwa:
1. Pismo zyskuje znacznie dynamiczniej na popularności, czytelnicy odzywają się do nas, strona zaczyna żyć, maila docierają do wydawnictwa, rośnie fanpage – pojawiają się zyski z reklam, które pozwalają na pokrycie kosztów drukowania nie tylko kolorowych okładek, ale także wspomagają budżet redakcji, KrowaQa stać na coś więcej na obiad niż paczkę ryżu z 1/3 puszki tuńczyka. Książka Beniamina „Tło” - bardziej dopracowana od poprzednich i bardziej ambitna – która nie będzie już dziełem darmowym (koszt 4,99 - 9,99 zł) sprzedają się i daje szansę na rozwój wydawnictwa.
2. Nie pojawiają się zyski z reklam, jakikolwiek dopływ kapitału nie jest możliwy, ale przybywa do redakcji coraz więcej fanów gier książkowych. Masz Wybór zaczyna działać podobnie jak kiedyś Inkluz, z tego co mi wiadomo, obecnie Tawerna RPG – ludzie szlifują tu dziennikarsko-pisarski-graficzny warsztat, a gdy ich popularność i mocny warsztat pozwala na chwytanie się bardziej intratnych zajęć, odchodzą z redakcji, a na ich miejscu pojawiają się nowe osoby.
Mamy egz. recenzenckie książek, które chcemy Wam dać do przeczytania za free – jedyną ich ceną jest recenzja danego dzieła... W innych redakcjach nie obserwowałem braku zainteresowania w podobnych sytuacjach.
3. Nie powstaje ani pismo branżowe, ani żyjący fanowski zin, choć czytelników przybywa i ludzie z redakcji stają się coraz bardziej rozpoznawalnymi osobami (wygląda jak paradoks, ale właśnie to się teraz dzieje!). Dla przykładu: skoro robi się o takim Beniaminie dość głośno w środowisku miłośników horrorów, to przerzuca się on na działalność na tym polu i już tylko historycy polskich gier będą pamiętali, że pierwotnie był on najpłodniejszym polskim twórcą gier książkowych – a gdy oddawał się swojej pasji, finansowo kulał.

Jeszcze zanim założyliśmy MW i współpracowaliśmy z oszustem i złodziejem Anturu, nasza trójka (Ja, Beniamin i rzeczony złodziej) zetknęła się z innym pisarzem, twórcą gier, który zabłysnął dwiema grami paragrafowymi. Powiedział on nam, że nie wróci do tej branży, bo z niej nie można wyżyć. Jej fani wydadzą fortunę na aukcji za książkę, wydaną 15 lat temu, słabo napisaną i 15 lat temu zupełnie niepopularną, a nowsze, lepsze dzieło całkowicie zignorują... aż minie 15 lat i będą się o nie bić na aukcjach...
Nie uwierzyliśmy, chcieliśmy to zmienić. Teraz sami nie wiemy, co będzie dalej. Robimy, co możemy – reszta zależy od Was.

Do końca tego roku będziemy wydawać nasze pismo, powstaną co najmniej dwie profesjonalne gry książkowe, w tym jedna... z której będą mogli się cieszyć nawet niewidomi.
Rozpoczynamy pracę nad interaktywnym audiobookiem: zbieramy lektorów, aktorów, muzyków, grafików pomagających nam zrealizować ten projekt. Wszyscy będziemy działać wolontaryjnie, ale nie będzie to darmowa produkcja. Całkowity dochód z jego sprzedaży chcemy przeznaczyć na cel charytatywny. Będzie o niej głośno, ale jeśli środowisko gier książkowych znów będę milczeć jak wcześniej – przebranżowimy się i zajmiemy bardziej popularną literaturą. Kochamy to co robimy, ale jeśli będzie to dla nas tylko obciążeniem, nie pomoże nam się rozwijać, nie dorzuci jakiegoś kawałka do rachunków – nie będziemy mieli wyboru. Tak jak mówiłem na początku – co najmniej dwa lata zawalczymy na polu gamebookowym i słowa dotrzymamy. Minęło 1,5 roku. Jest coraz lepiej, ale wciąż daleko od stanu, który pozwoli nam być oddanym w temacie i bezpiecznym o przyszłość...

„Ja nie żądam żadnej zapłaty ani też nie jestem spośród tych, którzy biorą na siebie ponad możliwości.”
Nie 18:12, 20 Maj 2012 Zobacz profil autora
KrowaQ




Dołączył: 11 Kwi 2008
Posty: 1382
Przeczytał: 2 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Sanok/Kraków

Post
Z mojej strony dodam jeszcze, że bardzo zależy mi na informacji zwrotnej i to w liczbie przekraczającej trzy, cztery komentarze. Ciężko rozwijać mi się literacko, bez stałych opinii czytelników i ich krytycznych uwag, a tego mi brakuje, wskutek czego więcej czasu pochłania mi analiza popełnionych błędów i ogólny rozwój stylu. A chcę się rozwijać i pisać coraz to lepsze gry, które realizowałyby mój program realnego podnoszenia poziomu i formy gier książkowych do rangi dzieł literackich.
Nie 18:15, 20 Maj 2012 Zobacz profil autora
Vi




Dołączył: 25 Paź 2010
Posty: 158
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Post
To może z mojej strony, parę słów :
- masz rację nie chcę walczyć o bieżące tytuły które za 15 lat będą rzadkością (a obecnie walczę)
- szczerze poza 1 numerem MW pozostałych jeszcze nie przeczytałem jak i masy twórczości z tej strony, niestety brak czasu albo raczej inne priorytety, ale postaram się nadrobić te zaległości
- i poza tym forum na którym jestem regularnie, ale nie mam konta na fejsie czy innych forach

Ok to co mogę zrobić ?
Po odrobieniu zaległości by być na bieżąco, postaram się na tyle ile to możliwe wspomóc redakcję MW, ale nie liczcie na recenzje, bo jak to lata temu powiedziała moja polonistka mam "pióro cięższe od pługa". Moją pomoc widzę raczej w komentarzach o które prosi KrowaQ, ponadto nie mam zacięcia ani warsztatu pisarskiego by się porywać na coś więcej Smile. cóż natura obdarzyła mnie tym że potrafię przygotować skomplikowane obliczenia i analizy, ale "zgrabne" opisanie czegoś przekracza moje możliwości.
Pon 8:10, 21 Maj 2012 Zobacz profil autora
Strażnik Tajemnicy




Dołączył: 31 Mar 2009
Posty: 176
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Kraków/Chojnice

Post
Nawet komentarze na stronie będą dla nas niesamowitym wsparciem Smile
Pon 16:39, 21 Maj 2012 Zobacz profil autora
KrowaQ




Dołączył: 11 Kwi 2008
Posty: 1382
Przeczytał: 2 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Sanok/Kraków

Post
A przede wszystkim liczymy na artykuły, bo w trzy, cztery osoby, tworzące trzon redakcji naprawdę ciężko jest pracować. Siłą rzeczy artykułów jest mniej i są mniej zróżnicowane. Przede wszystkim brakuje materiałów dotyczących samej mechaniki, a wszak na forum nie brakuje tematów poświęconych temu zagadnieniu. W chwili obecnej nie widzę innej, efektywnej, formy promowania gier książkowych, jak praca przy MW.
Wiadomo, każdy ma inny styl, czy większe lub mniejsze problemy, ale przecież dysponujemy korektą, a poza tym nadrzędnym celem jest promowanie gatunku. Przy obecnym składzie redakcji jesteśmy w stanie wydawać MW, ale w ograniczonym zakresie. Potrzebujemy Waszych artykułów. Ciężko jest wydawać kolejne numery wciąż mając na karku problem z wypełnieniem ich treścią, w oparciu tylko o stały skład redakcji bez grupy współpracowników.
Chociaż razem z Mikołajem ustalamy część tematów "odgórnie" czekamy też na Waszą inicjatywę. My, oczywiście, będziemy "robić swoje" ale naprawdę liczymy na Was i Wasze wsparcie, nawet w postaci jednostronnych artykułów. Po prostu chcemy zwyczajnie mieć poczucie, że nie piszemy w próżnie i otrzymać informację zwrotną.
Czw 16:20, 24 Maj 2012 Zobacz profil autora
KrowaQ




Dołączył: 11 Kwi 2008
Posty: 1382
Przeczytał: 2 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Sanok/Kraków

Post
Doświadczenia ostatnich dwóch kwartałów zmusiły nas do poważnego zastanowienia się nad obecną formą funkcjonowania naszego magazynu. Wraz z upływem kolejnych miesięcy niebezpiecznie zaczął się on zbliżać do formy zina prowadzonego przez stały, nieliczny skład redakcyjny bez dopływu świeżej krwi. Coraz większe poślizgi czasowe w połączeniu z rozpaczliwym poszukiwaniem nowych ludzi chętnych na stałe dołączyć do redakcji spełzły na niczym. Co to oznacza?

Mutację. Masz Wybór, jako organizm silny nie ulegnie destrukcji. Wyrobiliśmy już sobie pewną, rozpoznawalną, markę. Niestety, forma magazynu w obecnym stanie nie rokuje nadziei. Próbowaliśmy wyjść poza obszar gier książkowych i skupić się również na innych, szeroko pojętych aspektach interaktywnej kultury, lecz w chwili obecnej zwyczajnie nie ma kto o tym pisać, a przynajmniej nie za darmo. Z racji tego, że nie zarabiamy, a wręcz przeciwnie, sytuacja ta nie może ulec zmianie. Pozostaje zatem jedyne, moim zdaniem, racjonalne rozwiązanie. Dla ratowania dotychczasowych osiągnięć należy zmienić sposoby działania.

Moją propozycją jest, zamiast zawieszenia działalności MW, bo myślę, że to nie wchodzi w grę, spróbować działać inaczej. Oczywiście wcześniej wyjdzie jeszcze numer #8, bo co do #9 to jest to wysoce nieprawdopodobne. Już teraz mamy naprawdę spore problemy z zebraniem odpowiedniej ilości tekstów, zresztą identycznie jak w przypadku #7.

W każdym razie oto moja propozycja.
Artykuły mogłyby się ukazywać na stronie internetowej w odstępach dwutygodniowych. Myślę, że dobrym rozwiązaniem byłby tryb naprzemienny. A więc publicystyka – recenzja. Bardzo przydałyby się, jeśli chodzi o publicystykę, artykuły o mechanice, tudzież. Np. wspomnienia „starych wyjadaczy”, którzy opisywaliby jak wyglądała sprawa z paragrafami pod koniec lat 80 i w 90.

Aby wystartować, i utrzymać ten system już teraz trzeba zbierać materiały i zacząć od września, co stawia pod znakiem zapytanie powstanie numeru #9. Co do samych numerów być może co kwartał wychodziłyby nadal, w uproszczonym składzie, z jednolitą okładką, zawierając w sobie to, co przez ten czas było publikowane na stronie i rzecz jasna trafiałyby też w wersji papierowej do punktów dystrybucji.

Inna sprawa to kwestia stowarzyszenia. Potrzeba do tego 15 osób i rejestracji w sądzie, wówczas poszerzylibyśmy spektrum naszego działania, a z składek członkowskich (w kwotach symbolicznych powiedzmy 25 - 30 złotych na rok) można by fundować materiały promocyjne w rodzaju plakatów etc. kto wie, może ilość wejść na stronę zwiększyłaby się też na tyle, by pomyśleć o reklamodawcach, bo nawet 100 – 200 pln z tego tytułu na rok bardzo by pomogły.

Poza tym trzeba poszerzyć spectrum zainteresowań MW również o nowinki techniczne opierające się o interaktywność etc.

Przede wszystkich chciałbym jednak wiedzieć na kogo mógłbym liczyć i w jakim zakresie. Zasadniczo od jesieni obejmę oficjalnie funkcję redaktora naczelnego pisma (a raczej już portalu, czy też w pewnym sensie bloga) i chociaż dotychczasowa forma osiągnęła swój limit, to przecież nie możemy przekreślać osiągnięć ostatniego 1,5 roku, paragrafy trzeba promować!

Czekam na Wasze sugestie, pytania i propozycje.
Pon 21:13, 25 Cze 2012 Zobacz profil autora
Morphus Gaspar




Dołączył: 21 Paź 2011
Posty: 77
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Poznań

Post
Generalnie uważam że trzebaby zrobić ile sie da by jak najdłużej odwlekać przejście na nowy tryb. Tawerna tak zrobiła i w moim mniemaniu ten zin mocno na tym stracil i suma summarum umarł.

Ilu tekstów by potrzeba żeby jeszcze to odwlec jak najdalej się da przy 9 numerze?
Pon 23:49, 25 Cze 2012 Zobacz profil autora
smednir




Dołączył: 29 Cze 2010
Posty: 78
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Kraków - Poznań

Post
Przykre to czytać Sad
Ja niestety domykam kilka ciężkich projektów, i fizycznie nie mam kiedy. Nie mam kiedy grać, wyskoczyć do knajpy czy spotkać się ze znajomymi. Po prostu nie wyrabiam czasowo. Nawet nie mam kiedy poczytać gier Krowy Sad
Po wakacjach powinno być lepiej...
Wto 8:08, 26 Cze 2012 Zobacz profil autora
KrowaQ




Dołączył: 11 Kwi 2008
Posty: 1382
Przeczytał: 2 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Sanok/Kraków

Post
Cytat:
Ilu tekstów by potrzeba żeby jeszcze to odwlec jak najdalej się da przy 9 numerze?


W chwili obecnej domykany jest wciąż #8, do #9 nie ma nic. Dostaliśmy ostatnio miniaturkę więc być może trafi ona też do #8, co w sumie znów przeciągnie jego premierę.

Zasadniczo problem jest prosty - nie ma komu pisać. Mamy też tylko jednego człowieka od składu i grafiki, w dodatku zawalonego robotą. W chwili obecnej za dużo się tego nazbierało żeby to przełamać działaniami doraźnymi, ale myślę, że artykuły na stronie (i newsletter miesięczny do naszej listy mailingowej co w tym miesiącu wyszło na stronie) to dobry pomysł, a przynajmniej lepszy niż wydawanie numeru raz na kwartał, co obniżyło by jeszcze bardziej zainteresowanie stroną.
Wto 9:06, 26 Cze 2012 Zobacz profil autora
ekhmekhm




Dołączył: 30 Mar 2010
Posty: 89
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Post
Ja miałem cichą nadzieję, że dobijemy chociaż do jubileuszowego #10, a tu chu*nia Crying or Very sad
Sob 1:53, 30 Cze 2012 Zobacz profil autora
marcinus




Dołączył: 01 Sie 2010
Posty: 73
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Post
„Są tylko trzy dalsze możliwe drogi rozwoju pisma i wydawnictwa”.
Strażniku Tajemnicy, zapomniałeś o czwartej możliwości, piątej i dziesiątej. Jest ich wiele i nie ograniczają się one tylko do MW. Dlaczego nikt nie pisze artykułów? Bo nikt tego nie będzie robił za darmo, to proste. Pisząc: „za darmo”, nie chodzi wcale o pieniądze. Jest zasadnicze pytanie: po co „założyliście” wydawnictwo. Cudzysłów jest istotny, bo formalnie, chyba, go nie założyliście, ale to inna bajka, jednak daje światło, że sami, komercyjnie, tak naprawdę, nic wydać nie możecie. I ja to rozumiem, jednak taka sytuacja rodzi pytanie o cel waszej działalności? Dla mnie szeroko pojęta „promocja gier paragrafowych” jest mglistą drogą. Hasło „nie pytaj ile możesz wziąć, tylko ile trzeba dać”, jest chybione. Ja mam się komu poświęcić (żona, dziecko). Chciałbym czegoś konkretnego, co dałoby mi zysk. Zysk nie teraz, w tej chwili, ale za jakiś czas. Każdy ma swoje wizje i na swój sposób patrzy na paragrafy. Tak naprawdę, w tej chwili, ten gatunek rozpatrywany jest pod kątem, twórczości KrowaQ`a, serią „Samotny Wilk” i mitami o dawnych legendach „Dreszcz”, „Goblin”. Mimo całej pracy, jaką KrowaQ włożył w swoją twórczość, gry książki, nigdy nie będą popularne. Zawsze ustąpią miejsca tradycyjnej książce. Nie będę się rozwodził dlaczego tak twierdzę, ale moim zdaniem, to tylko alternatywa i w kraju, gdzie czytanie tradycyjnych książek jest coraz mniejsze, jeszcze mniejszą popularnością będą cieszyć gry książkowe. Jeśli chodzi o „Samotnego Wilka”, to gra miała swoje pięć minut. Miała i już mieć nie będzie, nawet gdy zostanie wydana w złotej oprawie i za darmo. Podobnie zresztą, jak „legendarne dzieła”, ich czas minął i nie wróci. Należy to zrozumieć. Czwarta droga. Oczy i myśli wielu z Was, w tej chwili, sięgają wszelakiej wersji cyfrowej paragrafówek. Za późno. Ten dział jest już zajęty od dawna i to przez profesjonalistów. Wbić się trudno. Zresztą czy jesteście w stanie sami stworzyć taką grę? Od początku do końca, powiedzmy bez grafiki? Może tak, może nie. Nie wiem. Ja nie jestem, bo nie znam się na programowaniu. Podobnie jest z filmami interaktywnymi. Wiem jednak co mogę zrobić. Wziąć ołówek, kartkę i pisać. To wszystko potrzeba do stworzenia gry. Gry tylko dla mnie. Strażniku Tajemnicy, czwarta droga, to zespół ludzi, który za pomocą kartki i ołówka stworzą jedną grę. To grupa trzech, czterech osób, skupiona nad jednym projektem, który łączyłby w sobie idę gier paragrofowych, karcianych, planszowych i fabularnych. Dlaczego te cztery gatunki? Wszystkie gry ewoluują, planszówki, karcianki, erpegi, tylko paragrafówki stoją w miejscu, przykładem jest wspomniany „Samotny Wilk”. Nie sprzedaje się on rewelacyjnie, ponieważ idea tego typu gier jest za stara na nasze czasy. W obliczu kryzysu, mało kogo stać na książkę, a jak ktoś, już chce kupić jakąś, to wybierze znanego autora.
Tego celu mi zabrakło w Waszej działalności i obawiam się, że jeśli nie pójdziecie w stronę czwartej drogi, to MW przejedzie do archiwum. Kończąc wspomniałem o piątej i dziesiątej możliwości. One istnieją, ale nie ma co o nich pisać, jeśli nie wybierzemy czwartej.
Nie 11:22, 14 Paź 2012 Zobacz profil autora
nimtiz




Dołączył: 13 Sie 2012
Posty: 14
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Post
"Za późno. Ten dział jest już zajęty od dawna i to przez profesjonalistów. Wbić się trudno. Zresztą czy jesteście w stanie sami stworzyć taką grę? Od początku do końca, powiedzmy bez grafiki? Może tak, może nie. Nie wiem. Ja nie jestem, bo nie znam się na programowaniu."

Nie wiesz nawet jak bardzo się mylisz. Pod koniec września uczestniczyłem w konferencji poświęconej programowaniu mobilnemu. Nasz rodak dostał parę nagród (razem ponad 200k $) od Samsunga za aplikacje typu latarka czy też kompas, lub notatnik na smartfony. Aplikacje który doświadczony programista piszę jeden dzień góra dwa(latarkę to może nawet 2 godziny w zależności od ilości opcji). Mimo że latarek w SamsungApps oraz googlePlay są dziesiątki. Ale o tym że wygrał zadecydowała fajna ikonka :p Ja sam mam zamiar najpierw dociągnąć c++ a potem przejść na Jave (którą się pisze takie rzeczy). Ogólnie może zabrzmi to trochę jak reklama ale Samsung oddaje chyba 70% kasy z reklam dla developerów. Więc jak by napisać dobry silnik i przetłumaczyć paragrafówki KrowaQ na angielski, zaimplementować i wystawić to mógłby być jakiś zysk( na plus działa też to że to Samsung sam znajduje dla developerów reklamodawców). Jaki to nie wiem bo nigdy w tym nie siedziałem i przytaczam tylko to czego się dowiedziłlem na konferencji. Co do silnika to nawet sam mógłbym coś takiego napisać (oczywiście opensource) ale to dopiero za co najmniej pół roku. Dlaczego opensource? Żeby rozwijał się gatunek. Sam chciałem coś do niego dorzucić, napisać własną grę (o czym zresztą założyłem wątek na tym forum) ale biorąc pod uwagę moje zdolności literackie nic ciekawego by z tego jednak nie wyszło, więc może coś takiego.
Nie 14:25, 14 Paź 2012 Zobacz profil autora
KrowaQ




Dołączył: 11 Kwi 2008
Posty: 1382
Przeczytał: 2 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Sanok/Kraków

Post
Jeśli chodzi o cel naszej działalności jako MW to jest nim właśnie promowanie gatunku. I jak to zauważyłeś, być może właśnie to mogło być przyczyną obecnej sytuacji. Tego, że #8 numer MW będzie ostatnim, a wszelkie artykuły zaczną ukazywać się na stronie.
Przede wszystkim mieliśmy ten problem, że przy tak małej grupie docelowej odbiorców nie mogliśmy, a raczej nie chcieliśmy sprzedawać gier i numerów, bo dotarły by one do znacznie mniejszego grona czytelników. Takie, powiedzmy, społeczne, podejście do tematu oczywiście nie mogło przyciągnąć do nas większej ilości ludzi.
Naturalnie, jak każdy, chcieliśmy "coś mieć z tej zabawy", ale w tym wypadku nie pieniądze, lecz doświadczenie w pracy redakcyjnej i promowanie swoich nazwisk. Zgadzam się też z Twoją opinią, że książki tradycyjne zawsze będą stały na lepszej pozycji niż gry książkowe. Tak to niestety wygląda.
Jednak mimo wszystko myślę, że i tak udało nam się coś osiągnąć. Z mojej strony mogę powiedzieć, że nawet przy znacznie gorszych perspektywach i tak podjąłbym się pracy przy MW. Paragrafy to moje hobby i chętnie poświęcałem czas i środki żeby zrobić coś.
Swoją drogą zamknięcie Serca Zimy też jest swoistym barometrem prognoz rynkowych niestety.
Pon 9:43, 15 Paź 2012 Zobacz profil autora
marcinus




Dołączył: 01 Sie 2010
Posty: 73
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Post
„Swoją drogą zamknięcie Serca Zimy też jest swoistym barometrem prognoz rynkowych niestety”.
Moim zdaniem nie, a świadczy o tym „Janek” – Wasz projekt. „Serce Zimy” nie trafiło z tematem i z czasem. Kryzys, po prostu, ale Janek, tak! W chwili, gdy został opublikowany, nawet państwowe media skąpo mówiły o Powstaniu Warszawskim, Wy, małą paragrafówką zrobiliście piękny upominek i było o tym głośno.
Nie obraź się Krowaq, ale wydaje mi się, że nie trafiasz z tematem. To nie jest wada, zarzut. Norwida też docenili... po latach. Naprawdę można ruszyć paragrafy, tylko trzeba robić to razem, w jednym kierunku. Piszesz wyżej, że: potrzeba artykułów o mechanice paragrafów. Mechanice do jakich gier? Sam, tworzysz książki, bez mechaniki – bo tak prościej. Już o tym kiedyś pisałem: dlaczego mechanika do paragrafów musi być prosta, ponieważ, czytelnik, gra sam z sobą, po co mu tabelki, wyliczenia, statystyki? Mówienie w tradycyjnych paragrafach o mechanice, jest bezsensu, co innego jeśli, pogadamy o „Odkrywcach Nowych Światów”, gdzie mechanika istnieje, ale tu uwaga, została stworzona przez ZESPÓŁ ludzi: Edward Woods i John Butterfield (to tylko autorzy, jeszcze wydawcy, graficy, testerzy). Jak każdy wie ONŚ, nie są tradycyjną grą paragrafową, tylko mutacją planszówki, którą o zgrozo, jeszcze bardziej zmutowano, umożliwiając zabawę w dwie osoby (wygrał ten gracz, który w określonym czasie zdobył najwięcej punktów zwycięstwa).

„Zgadzam się też z Twoją opinią, że książki tradycyjne zawsze będą stały na lepszej pozycji niż gry książkowe. Tak to niestety wygląda.”
Zostawmy książki tradycyjne, tam piszą profesjonaliści, ja jestem amatorem, tam są duuuuże pieniądze i mega korporacje, ale spójrzcie na to:

Zaczyna Mistrz Gry
Tekst dla Mistrza Gry
1.
Czyta MG:
Obok spraw małych, dużych i największych. Obok magii, bogów i potworów. Całej polityki, wojen i traktatów. Stoisz ty, wędrowcze, co samotnie przemierzasz atole. Twoim największym skarbem jest wolność, której wierność poprzysiągłeś. Nie masz domu, rodziny, ojczyzny. Nikogo nie kochasz, miłości nie oczekujesz. Wierzysz tylko w siebie a bogami gardzisz. Nie dbasz o zasady, prawa i zwyczaje. Kompasem co wytycza kierunek twej wędrówki jest pieniądz, krew i pokręcony kodeks, który kiedyś sam sobie narzuciłeś.
Patrz Gracz 1.

2.
Czyta MG:
Jesteś najemnikiem co przemierza atole i sfery najmując się do różnych ciekawych lub mniej interesujących zadań. Jeśli ktoś powie, że jesteś dziwką sprzedającą swoje usługi, nie obrazisz się. Nie wiele was różni, choć może, dziwka, nigdy nie podjęłaby się zleceń, które ty wykonujesz z ochotą. Jednak na ten czas, patrzysz z powagą na kufel piwa, który zamówiłeś za ostatni grosz. Trunek znika, karczmarz ciebie obserwuje. Wiesz, że jak wypijesz ostatni łyk, będzie to twój koniec.
Patrz Gracz 2.

3. Czyta MG:
Wędrujesz, twoje życie to wieczna wędrówka. Miasta, wsie, atole, sfery i pierścienie. Byłeś w wielu miejsca, a świat stoi przed tobą otworem. Nigdzie nie zagrzałeś miejsca, żadnej nie obiecałeś, że wrócisz. Werums Mar miał być kolejnym etapem w twoim życiu. Przystankiem wybranym na chybił trafił. Możliwością jedną z tysiąca. Bramą do innych możliwości. Jednak okazał się więzieniem, komnatą bez wyjścia, pułapką…
Patrz Gracz 3.

4.
Czyta MG:
I zachorowałeś. Górskie, zimne powietrze, do którego nie byłeś przyzwyczajony, zbuntowało, twoje ciało. Kaszel, potem gorączko, sprawiły, że musiałeś porzucić pierwszą robotę, jaką załapałeś w porcie. Pokój w karczmie, leki od zielarza, ponad tydzień leżenia w łóżku, sprawiły, że twoje zasoby finansowe stopniały. Gdy wyzdrowiałeś doker nie chciał z tobą rozmawiać. W ogóle nikt nie chciał z tobą rozmawiać. Poznałeś smutną prawdę o Werums Mar – nie znoszą obcych. Przez chwilę zastanawiałeś się co zrobić. Pożegnać się z atolem, wpisać go do rozdziału pod tytułem „zapomnieć”. Czy dać szansę bestii, może okaże się piękną dziewicą. Jednak cena biletu na najtańszy rejs astralną krypą, wybrała za ciebie. Pierdzielone gnomy.
Patrz Gracz 4.


5.
Czyta MG:
Jednak piwo jeszcze masz… Na kilka łyków. To ostatnia szansa, aby coś wymyślić. Nie ukrywasz, że sytuację masz pod murową. Choć przyszłość, jeszcze trzy tygodnie temu, nie malowała się tak fatalnie. Cóż, pomachałeś łajbie znikającej w astralnej pustce i ruszyłeś w głąb atolu, szukać szczęścia. Jednak im głębiej tym gorzej. Tubylcy nie chcieli twoich usług. Szczurów, gryzoni, lub innych upierdusów nie mieli, bo tu za zimno dla nich. Potworów też gadali, że nie mają. Tylko jeden dziadek skarżył się na śnieżnego kota, co mu kozę porwała, ale zapłacić nie chciał za ubicie gada, więc darmo robić nie będę.
Patrz Gracz 5.


Tekst dla Gracza
1.
Czyta Gracz:
Jestem Targanor syn Tangora, ze Szmaragdowego Atolu – ale kto o tym pamięta. Nawet ja coraz częściej zapominam. I chyba dobrze. Czas leczy rany, jest jak dobra wódka po solidnej bójce. Nie, źle. Wódka zawsze się kończy, to jej przekleństwo, a czas jest zawsze. Ciągle biegnie, nas pogania, a czasami zdradza. Nie dogodzisz mu, nie okiełznasz go, jest po nad wszystkim i każdym.
No właśnie chcę powiedzieć, że na ten czas, mam dużo czasu, a mało wódki. Ostatnio to mój mały problem, z którego wynikają inne, większe problemy…
Patrz MG: 2.

2.
Czyta Gracz:
Koniec zawsze oznacza początek. Nie wiem w jaki sposób „początek” ma nadejść, ale lepiej niech nadejdzie szybko. Do tej pory zawsze, jakoś wychodziłem na swoje, jednak w tej dziurze niczego nie mogę osiągnąć.
Utknąłem.
Job twoja mać…
Mogę przeklinać swoją głupotę, zwalić wszystko na zły los, prawda jest jednak taka, że od dwóch miesięcy nie mam pracy i skończyły mi się pieniądze.
„Piękna, cholernie piękna nazwa - Werums Mar”- pomyślałem kupując bilet na astralny statek. Chciałem zobaczyć atol, co ma tak piękną nazwę. Nic, oprócz nazwy, na tym pieprzonym atolu, mi się nie podoba.
Patrz MG: 3.


3.
Czyta Gracz:
Jednak z „zewnątrz” – astralnej przestrzeni, nie wyglądał tak źle. Lecąc astralnym statkiem, przyglądałem się atolowi. Werums Mar przypominał wielkiego ośnieżonego olbrzyma, który majestatycznie tańczył na tle czarnej przestrzeni. Był piękny, jego ośnieżone, górskie szczyty wyglądały niczym strzeliste wieże legendarnych miast. Widok nie budził podejrzeń. Raczej zapierał dech w piersiach, dlatego z nadzieją postawiłem stopę na jego ziemi. Pamiętam, było zimno, wiał porywisty wiatr. Wciągnąłem powietrze, pełną piersią, całym sobą, chciałem poznać jego smak.
Patrz MG: 4.

4.
Czyta Gracz:
Podnoszę kufel do ust, udając że piję. Skurczybyki mnie obserwują. Karczmarz oraz ten wielki drab, z czerwoną gębą i pałą grubości mojej nogi. Może jeszcze ktoś. Wszyscy oni czekają, aż skończę piwo, wtedy drab, grzecznie zapyta, czy coś jeszcze podać. Jeśli powiem „tak”, zyskam pół godziny bezczynnego siedzenia i mały, wielki problem – nie mam kasy. Jeśli powiem, „nie”, to przyjaciel będzie mi kazał brać dupę w kroki, a pieprzona ciemna zima za drzwiami.. A noce na Werums Mar, są przesrane.
Patrz MG: 5.


5.
Czyta Gracz:
Tułałem się od wsi do wsi. Nie powiem, czasami coś wyhaczyłem, ale za psie pieniądze i tylko dorywczo. Zresztą ja swoją cenę znam. Byłem weteranem bitwy po Milczącym Głazem, ochraniałem dupę, znaczy cipę, księżnej Walrii, pracowałem w kuźni mistrza Samera i mój honor, moja duma, oraz pamięć tamtych chwil, wyznaczały stawki, o których tępaki z Werums Mar nie chcieli słyszeć. Co za naród tu mieszkał. Skryty jakiś, cichy, przytłumiony. Gadam kawał w karczmie i nic, żadnej reakcji, opowiadam o największej bitwie naszych czasów, a oni o zapasach ziarna pierdzielą. Se pomyślałem: przeczekać, uzbierać i odpłynąć jak najszybciej z tej zimowej trumny.
Patrz MG: 6.

A potem przeczytajcie to:

Tekst dla Mistrza Gry

11.
Czyta MG:
- Stój!
Usłyszałeś, za nim zrobiłeś pierwszy zamach.
- Ci ludzie niczego złego nie zrobili! Czemu chcesz ich zabić?! – usłyszałeś kobiecy głos, zza twoich pleców.
Odwróciłeś się.
Na schodach prowadzących na piętro, stała wysoka postać w granatowym, długim płaszczu. Jej twarz skryta była kapturem ozdobionym białym futrem. W zasadzie tylko po głosie mogłeś poznać płeć. Jednak ten głos, był jakiś inny, dziwnie piękny.
Patrz Gracz 11.

13.
Czyta MG:
- Dałeś im nauczkę. Mnie też zbyli, a przed godziną szukałam u nich pomocy. Dopiero okrągła sumka, rozwiązała ich języki. Jednak to nie powód, aby odbierać im życie. Po co szargać swoje nerwy na takich ludzi.
Kobieta zeszła ze schodów i stanęła między tobą a pełzającym karczmarzem, broczącym w krwi drabem i jęczącymi obwiesiami.
Emanowała z niej jakaś siła. Choć twarz miała zasłoniętą, wiedziałeś, że masz przed sobą nieprzeciętną osobę. Mierzyłeś ją wzrokiem, bambaryło ze swoją watahą, zaczęli pełzać na zaplecze… Chciałeś otworzyć usta, zdecydować, przecież, ci obwiesie są twoim trofeum…
Jednak wtedy, kobieta zdjęła kaptur, a blask jaki zobaczyłeś, na chwilę cię oślepił.
Patrz Gracz 14.

21.
Czyta MG:
Wyszliście z karczmy. Lodowaty podmuch wiatru hukną w ciebie, że zachwiałeś się. Dodatkowo mrok oślepił twoje oczy, zapomniałeś, była noc.
- Choć szybko! – usłyszałeś głos elfiny, na której te przeciwności, widać nie zrobiły wrażenia, bo wyprzedziła ciebie idąc dalej niezachwianie.
– Musimy jak najszybciej dotrzeć do Armond Dus, być może tam będziemy bezpieczni – powiedziała oglądając się za siebie - Wiem, że w tej chwili zdajesz sobie dużo pytań. Proszę nie wypowiadaj ich teraz, poczekaj, aż znajdziemy się w świątyni, tam wszystko wyjaśnię.
Patrz Gracz 18.




Tekst dla Gracza
11.
Czyta Gracz:
Coś mi tu nie grało… Kobieta była sama. Stała spokojnie na chodach prowadzących do karczemnych pokoi, ale… nie przypominam sobie, takiej sąsiadki, a przecież mało prawdopodobne, aby ktoś w tę zimną noc, odwiedził Grodden, tym bardziej, że postać na jaką patrzyłem, nie pasowała do tępego klimatu osady.
Gracz: wybierz jedną możliwość i przeczytaj ją głośno:
a. – Nie zasłużyli? – opowiadam ironicznym tonem – A jak byś potraktowała ludzi, którzy niczym pijawki, ssaliby twoją krew. Kropla po kropli, wiedząc że, z każdą kroplą zabijają cię? Tak się skurczybyki zachowali. Chcieli mnie wyrzucić na mróz, gdzie zamarzłbym. Dla nich liczy się tylko zysk, dowolnym kosztem. Człowiek ich nic nie obchodzi.
Patrz MG: 13.
b. A co ciebie to…!? – skontrowałem – A skąd mościa panno wiesz co się tu zdarzyło? Może te ciepasy chcieli mnie okraść i ukatrupić? Patrz MG: 14.

14.
Czyta Gracz:
Przede mną stoi elfina. Istota piękniejsza od wszelkiego piękna, jakie widziałem. Złote niczym słońce włosy, czy to one mnie oślepiły? Twarz delikatna, lekko pociągła, symetryczna, której doskonałość i urodę nie jestem w stanie opisać. A jej oczy, bez białek i źrenic, koloru czerwieni, dawały całej postaci demonicznego symbolu.
- Mam dla ciebie panie propozycję – usłyszałem szept – Chcę dostać się do pewnego miejsca, które ukryte jest na tym atolu, w tej osadzie. Jednak miejsce to jest niebezpieczne, a ja nie jestem sama i bardzo zależy mi na czasie. W tej chwili nie mogę więcej powiedzieć. Każda chwila zwłoki zwiększa moje niebezpieczeństwo. Musisz mi uwierzyć. Jeśli jesteś zainteresowany ofertą, choć ze mną. Dobrze zapłacę i po drodze postaram się wyjaśnić szczegóły mojej misji.

Gracz: wybierz jedną możliwość i przeczytaj ją głośno:
a. – Zaraz, zaraz! Powoli! – odpowiadasz – Od kilku dni łażę po tym lodowatym zadupiu, prosząc, o prace lub cokolwiek co mogłoby pomóc przetrwać te przeklęte mrozy. W odpowiedzi, muszę zmierzyć się chciwością i zwyczajną znieczulicą, aż tu nagle, wyskakuje półbogini o anielskich włosach i czule szepcze, że potrzebuje mojej pomocy, bo wyrusza na niebezpieczną misję, gdzie pewne zginę zapomniany przez historię. Takie tempo jest dla mnie za szybkie, jak na te mrozy, więc teraz spokojnie wyjaśnij mi o co chodzi. Patrz MG: 20.
b. – Jeśli ta chwila, jest zbiegiem niekończących się przypadków, które w pewnych miejscach się skrzyżowały, dzięki czemu, mogę z tobą rozmawiać pani. To niech trwa ona wiecznie. Jeśli istota równa bogom, prosi mnie o pomoc, to choćbym miał iść do bram piekieł, pójdę, nie zważając na diabły. Gdy zaś wspomina o zapłacie, dźwięk jej słów, smakuje lepiej od dębowego piwa. Mów proszę co mam czynić, a tak się stanie! Patrz MG: 21.


18.
Czyta Gracz
Elfina prowadziła. Kim ona jest, kto ją ściga, po co jestem jej potrzebny? Jaka świątynia? Miała rację, nie ma co pytać, bo jeśli naprawdę jest ścigana, to odpowiedź na te i więcej kwestii, znalazłbym pewnie, w jakimś astralnym wymiarze. Oczywiście po śmierci. Dlatego szedłem za nią, próbując jak ona, nie zauważać, wiatru i chłodu. Poruszaliśmy się szybko wzdłuż skalnego masywu, który od lewej strony otaczał osadę. W pierwszej chwili, myślałem, że kierujemy się w stronę kopalni, ale nie. Po jakimś czasie zboczyliśmy z kursu obierając nowy, na piętrzące się bloki skalne, które, jak się pytałeś osadników, są pozostałością po zrujnowanym zamku. Przedwczoraj obszedłem to rumowisko, ale niczego ciekawego nie zauważyłem… Jednak dzisiaj nic mnie już nie zdziwi...
Patrz MG: 32.


Pon 15:18, 15 Paź 2012 Zobacz profil autora
KrowaQ




Dołączył: 11 Kwi 2008
Posty: 1382
Przeczytał: 2 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Sanok/Kraków

Post
Janek faktycznie został ciepło przyjęty, niestety nie przez Muzeum Powstania Warszawskiego, co w efekcie zamknęło drogę do dalszego rozwoju tego projektu niestety.

W żadnym razie nie mam zamiaru się obrażać Smile Moje gry zwykle nie piszę z myślą o konkretnym temacie czy trendzie, po prostu realizuje pomysł, jaki właśnie wpadł mi do głowy. Podobnie rzecz się ma z promowaniem gatunku. Jestem to gotów robić za darmo i jeszcze dopłacać bez żadnych perspektyw na jakikolwiek zysk, co jest podejściem oczywiście błędnym, dlatego też strategia rozwojowa to działka Mikołaja.
Jeśli chodzi o mechanikę, to nie używam jej z powiedzmy "powodów ideologicznych", czyli dążenia do jak największego zbliżenia gry do tradycyjnego opowiadania.

Cytat:
Zostawmy książki tradycyjne, tam piszą profesjonaliści

Z tym się nie zgodzę, w obecnych czasach więcej zależy od tematyki, niż warsztatu autora. Rynek jest bezwzględny, wydaje się to, co jest poczytne.

Co do zamieszczonego fragmentu, to przyznam, że koncepcja "rpgowa" do mnie nie trafia, jak wspomniałem dążę do tworzenia interaktywnych dzieł literackim z maksymalnie ograniczonymi elementami "gry", ale sam pomysł ma potencjał i może przyciągnąć wiele osób.

A wracając do głównego tematu, czyli co dalej, to sprawa wygląda tak, jak wspomniałem wcześniej. MW jako magazyn kończy się na #8, zaczyna się czas artykułów na stronie.
I to jest niezbędne minimum, bo potrzeba znacznie więcej. W najbliższym czasie, tj. grudniu, mamy pewien mały, ukierunkowany tematycznie, projekt w zanadrzu. Sprawa wydania anglojęzycznego też ruszyła ostro z miejsca.

Przede wszystkich chcemy stale modyfikować MW, tak żeby ta marka była kojarzona z szeroko pojętą interaktywnością. Co daje też realne korzyści, chociażby jako wpis do CV.
Pon 17:25, 15 Paź 2012 Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:    
Odpowiedz do tematu    Forum www.paragrafowegranie.fora.pl Strona Główna » Ogólne dyskusje o grach paragrafowych Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony 1, 2  Następny
Strona 1 z 2

 
Skocz do: 
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Design by Freestyle XL / Music Lyrics.
Regulamin